Archiwa tagu: nie recenzja książki

Droga Artysty – Tak, polecam! ;)

Wariuję na punkcie jednej książki, rozpoczętej ostatniego dnia lutego. Właśnie leci mój ósmy tydzień „Drogi Artysty„, właśnie Julia Cameron dodała nową porcję afirmacji, a ja właśnie próbuję sobie wyjaśnić dokąd te wszystkie dni mnie prowadzą… Ciekawie nastał maj, po rocznej „rekonwalescencji”.

Twórczego odrodzenia* nie ma, może dlatego, że nigdy nie było czegoś, co mogłoby się teraz ponownie narodzić – ale za to jest łupanie siebie na nowo. Idealny timing książki także. Tak, przez te osiem tygodni…! Dlatego wzięłam się w garść, siadłam, piszę i polecam. Ale!: Książki absolutnie nie polecam,

  • jeżeli nie masz ochoty dokładać sobie do dziennych zajęć pół godziny ręcznego pisania w zeszycie (a pewnie często dłużej!),
  • jeżeli w ogóle nie masz ochoty nic pisać i zastanawiać się nad sobą,
  • jeżeli w ogóle nie widzi się myślenie nad sobą i swoją przeszłością, przyszłością, teraźniejszością i postawą życiową,
  • jeżeli czujesz się spełniona, szczęśliwa i wiesz, kim jesteś, co chcesz robić w życiu zawodowo i hobbystycznie / dla przyjemności,
  • jeżeli kilka godzin w tygodniu przez 12 tygodniu (+ 12 randek z Samą Sobą, samotny wypad gdzieś) to dla Ciebie zbyt dużo czasu, aby poświęcić jakiemuś tam odrodzeniu,
  • jeżeli w ogóle nie umiesz sobie pobłażać i mówisz „Nie robię, bo nie będę miała czasu na wykonanie wszystkiego”, „Albo na 100%, albo wcale”…

No i co z tego? Wymówki. Nie musi być doskonale, nie musi być dobrze – ja jeden tydzień powtórzyłam, w drugim dodałam sobie dni – i tak ma być, to jest dla Ciebie, Ty ustalasz reguły i na co Cię stać (:

Celuj w księżyc, bo nawet jeśli nie trafisz, będziesz między gwiazdami. **

🙂 Byle Poranne Strony, Afirmacje i wracać, wracać, wracać wkładając w to jakiś wysiłek. Spróbować mieć inne podejście, pisać te 3 strony dziennie (potem zmniejszyłam do dwóch, bo na moje pismo i odstępy to za dużo było – bo mogłam! ♥ ) Przyjemne jest też (nieważne, że narzucone) samotne spędzanie czasu ze sobą – Randki Artystyczne – im też warto poświęcić czas! Nie zawsze się udawało, ale jak była okazja nie mogłam mieć wymówki. I tak książce poniekąd zawdzięczam spełnione drobne marzenie – bo mnie, Leniucha i Olewacza Siebie, zachęciła! 🙂 Polecam!

Można tam znaleźć takie zwarte i motywujące perełki, jak:

Poszerzanie definicji samego siebie jest ożywcze – a temu służy ryzyko. Gdy rzucasz sobie wyzwanie i je podejmujesz, rodzi się w tobie poczucie mocy sprawczej – katapulta do kolejnych wyzwań skazanych na powodzenie. Z tej perspektywy przebiegnięcie maratonu zwiększa prawdopodobieństwo napisania sztuki. Napisanie sztuki daje ci fory w maratonie.

Spojrzenia na pewne emocje w takim świetle, aby możliwa była praca nad nimi:

Zazdrość zawsze maskuje obawę: lęk, że nie uda nam się ogiągnąć tego, czego chcemy; frustrację, że ktoś inny dostaje to, co należy się nam – nawet jeśli jesteśmt zbyt wystraszeni, żeby po to sięgnąć. Zazdrość jest ze swojej natury skąpa. Nie dostrzega obfitości ani różnorodności wszechświata. Podszeptuje nam, że jest tylko jedno miejsce dla poety, malarki czy kogokolwiek, kim chciałbyś być.

Autorka dużą wagę przywiązuje do dbania o samego siebie i pomimo tego, że bije od tego religijnością, jest to tylko spowodowane wykorzystaniem takiego, a nie innego słownictwa – kwestia wiary czy nie wiary oddana jest czytelnikowi:

Punktem wyjścia do pielęgnacji własnej kreatywności jest pielęgnowanie samych siebie. Dbając o siebie, dbamy o wewnętrzną więź z Wielkim Twórcą. To dzięki niej rozkwitnie nasza twórczość. Znajdziemy własną drogę. Musimy tylko zaufać Wielkiemu Twórcy i z wiarą ruszyć przed siebie.

Poza tym: zaczęłam 1 marca i mamy maj 🙂 Rozdział na tydzień. Jeżeli masz jakieś pytania, śmiało w komentarzach, a tymczasem pozdrawiam 🙂

* – Twórcze Odrodzenie to jest nazwa czegoś, co możliwe jest do nastąpienia, jeżeli będzie się stosowało do wskazówek zawartych w książce Droga Artysty. Jak wyzwolić w sobie twórcę, Julia Cameron. Książka jest w znacznej mierze kierowana do osób przechodzących przez tzw. blokadę artystyczną.
** – Pachnidło, Patrick Süskin.