Archiwa kategorii: Podczas Jogi

Otwierająca joga na Nów Księżyca

Jest nów. Dzisiaj o 21:43 jego kulminacja 🙂 Ten nów, i ta pełnia. Jak pięknie rodzajniki współgrają w fazach księżyca. Podobnie jak w „ten Księżyc”, „ta Ziemia” i dla nich „to Słońce”. Mowa <3.

To tak słowem wstępu. Jako że właśnie dzisiaj nów, o wiadomej godzinie, i mamy 13ego, a dzisiaj miałam na uczelni plan piątkowy, to stwierdziłam, że miło by było w końcu się odezwać. Nie ukrywam, że od dawana się z tym zamierzałam, ale „nie miałam z czym do ludzi”. Powoli jednak mi się to ostatnio zbiera, za co jestem wdzięczna przeogromnie – i o tej wdzięczności bym pisała i pisała – lecz dzisiaj chciałabym wrócić do najmłodszego tematu na tym blogu: jogi.

Bo od jogi właśnie coś drgnęło w moim życiu. Od jednej, konkretnej, pamiętnej jogi 😊

Trafiłam na nią w taki sposób, że dostałam okropnego nastroju w pewien weekend. Płacz, złość, wyparcie. Znikąd wzięty powrót do depresji. Więc z opuchniętymi oczami, pomimo ogromnej niechęci, racjonalnie przekonałam siebie by wejść na matę w ogrodzie. Ukryłam się w cieniu orzecha i wpisałam w YouTube „Yoga for depression”. Boom. No i okazało się, że trafiłam w sedno wybierając spośród tłumu 😊

201504-yjmag-camel-kino
Camel Pose – Ustrasana

Nie jestem pewna co do tego „begginers” w tytule 😀 Jedną z pozycji jest Camel Pose. A do tego potrzeba mieć dobrze rozciągnięte ramiona i kręgosłup. Jednak to jest tylko opcja 😊 Nieważne, jeżeli jesteśmy słabo rozciągnięci. Krok po kroczku, to się wyrabia z każdą jogę 😉

Ogólnie cała joga koncentruje się na otwieraniu ramion i klatki piersiowej. Wyobraźcie sobie przygnębionego człowieka, z problemami… wiele dźwiga na barkach, zgarbiony aż od tego. I właśnie tego typu ćwiczenia klatki piersiowej odwracają ten proces. Za ich pomocą możemy zrzucić ze swych barków cały zadźwigany na sobie ciężar. Zesztywnienie od fizycznej pracy, zgarbienie nad skamieniałym sercem… Wypychając klatkę piersiową do przodu i łącząc barki, odchylając się, dajemy upust tego, co się tam zastało. Niektórzy mówią, że to nawet i traumy się nam w ciele odkradają. Cóż, na pewno z nich wynikające stresy, nerwy i napięcia.

Napiszę szczerze, że w połowie nie dawałam już rady, wątpiłam czy potrafię. Ręce bolały 😀 Ale przebolałam. I moje ciało ma się teraz diametralnie lepiej i z ogromnym postępem w gibkości 😀 Pamiętajcie: jakkolwiek ciężka joga by nie była, na końcu zawsze jest bosko ^^

Radości i zdrowia życzę! 😊 [wideo po angielsku]

Reklamy

Hatha Joga: Moja Jogadove Love

Jest piętnaście po północy. Mam przygotowaną zieloną herbatę, idealnie zaparzoną, w pięknej białej filiżance, ze spodeczkiem w kształcie łzy i „eleganckim” brązowym cukrem na patyczku do mieszania. Pięknie to wygląda, cudownie smakuje – z dolaną zimną wodą ze szklanego dzbanka z plastykową przykrywką po nocy stania (o!, tak jak trzeba!), po części by oziębić po zaparzeniu i móc od razu pić, po części dla symbolicznego przekazania „dziękowania” herbacie. Moje rytuały stają się nimi dopiero w trakcie ich wykonywania.

Rozdział pierwszy

Zaczęło się niewinnie, od Yoga Camp w Nowym Dwa Tysiące Szesnastym Roku. Przeszłam go z wielkim entuzjazmem, nie wiedząc właściwie do końca co jest czym. Skończyłam jednak z istotną z wiedzą, które elementy jogi dają to, czego pragnę dla ciała i umysłu.  W końcu dowiedziałam się, że moim „vibe” jest Hatha Joga. Czytaj dalej Hatha Joga: Moja Jogadove Love