Hatha Joga: Moja Jogadove Love

Jest piętnaście po północy. Mam przygotowaną zieloną herbatę, idealnie zaparzoną, w pięknej białej filiżance, ze spodeczkiem w kształcie łzy i „eleganckim” brązowym cukrem na patyczku do mieszania. Pięknie to wygląda, cudownie smakuje – z dolaną zimną wodą ze szklanego dzbanka z plastykową przykrywką po nocy stania (o!, tak jak trzeba!), po części by oziębić po zaparzeniu i móc od razu pić, po części dla symbolicznego przekazania „dziękowania” herbacie. Moje rytuały stają się nimi dopiero w trakcie ich wykonywania.

Rozdział pierwszy

Zaczęło się niewinnie, od Yoga Camp w Nowym Dwa Tysiące Szesnastym Roku. Przeszłam go z wielkim entuzjazmem, nie wiedząc właściwie do końca co jest czym. Skończyłam jednak z istotną z wiedzą, które elementy jogi dają to, czego pragnę dla ciała i umysłu.  W końcu dowiedziałam się, że moim „vibe” jest Hatha Joga. Obecnie w chatce obok lasów iglastych przechodzę nie w styczniu, lecz od pierwszego kwietnia Yoga Revolution [którego pierwsze „przejście” zajęło mi 3 miesiące], angażując w to jak najwięcej z Siebie i silnie bazując na zdobytym do tej pory doświadczeniu. Cieszy mnie, że to robię i jak to robię.

Miłość rozkwitła po całości z tegoroczną wiosną. Kompendium wiedzy w formie książki zostało zakupione, a małe akty miłości poczynane są w obu kierunkach. Związek z Jogą zawsze układa się znakomicie, ponieważ zależy tylko i wyłącznie ode mnie. Joga wciąż Jest Jaka Jest i ja ustalam, jaka będzie moja relacja z nią. Cudowność.

Kiedy odbiegam od niej z nieuzasadnionego braku motywacji, jest gorzej… dla tego za każdym razem wracam. Jednak za każdym razem pokutuję za rozłąkę. Im dłuższą, tym bardziej bolesną: w odczuciu „ściągnięcia się” ciała – co się rozciągnęłam, to się ściągnęłam z powrotem; w odczuciu, że zaniedbałam ciało, w zakwasach.

I wtedy Joga, a właściwie „jogowe” podejście, dodaje mi coś od siebie… Jak zawsze. Tym razem wiem, że POTRAFIĘ więcej. Zaznaję spokoju, a ten spokój poszerza się przez Jogę oraz głębokie oddychanie. Skupiam się na momencie, podczas skupienia na pracy nad ciałem relaksuję umysł. A zrelaksowany umysł  lepiej radzi sobie z rozwiązywaniem problemów.

Miłość

Miłość jest wyrozumiała, delikatna, nie oczekująca nadwyrężania się, wyrzeczeń czy poświęceń; jest otulająca i kojąca, regenerująca duszę, rozświetla świat wokół, dodaje nadziei, uspokaja i trzyma przy nadziei… i taka też jest Hatha Joga. Dla mnie jest ona ponadto pielęgnacją więzi z własnym ciałem, umiejętnością skupienia się na tylko nim i stopniową nauką kontrolowania swoich ruchów i myśli. Jest ona aktem bycia dla Siebie – aktem miłości wobec Najwyższej Mocy Stwórczej, Wszechświata i Nas Samych.

Stajesz na matę i ustalasz ze Sobą, że to jest pół godziny tylko dla Ciebie – dajesz sobie prawo do tego, by po prostu być ze sobą. Jeżeli myśli odlatują, powracasz do pozycji i oddechu. Jeżeli znowu odlatują, powracasz do pozycji i oddechu 🙂

W jakiś dziwny sposób to, że stoisz w pozycji drzewa… i stoisz, i stoisz, i dalej stoisz (a skoro długo stoisz, to potrafisz się skupić na tym staniu) sprawia, że w siebie wierzysz nieco bardziej, bo widzisz, że potrafisz stać Cię na więcej. Powoli we własnych oczach nabierasz wartości, zaczynasz siebie bardziej lubić, kochać.

maxresdefaultA gdy w końcu uda Cię się być w pozycji kruka kilka sekund, jest to wielki powód do dumy, a niekiedy nawet wzruszenia – zwłaszcza kiedy jest dzień, w którym czujesz się niemalże jak zgubiony przez dziecko but. Pozycja kruka daje siłę i wiarę w swoją moc.

Jogadove Love nadaje sensu i uzmysławia celowość naszego życia – bo kiedy czasem traci się grunt pod nogami, w trakcie jogi może przyjść inspiracja do działania, znacznie pozytywniejsze spojrzenie na sytuację, a nawet rozwiązanie. A jak nie przyjdzie – ugruntowujemy się w sobie i swojej mocy.

Jestem absolutnie zakochana w Hatha Jodze, jednak utrzymujemy zdrową relację, nie popadam w maniakalne jogowanie, ale jak już joguję, to Hatha Joga Style. [święta makrelo…] 🙂 I w związku z Miłością do Niej, czuję, że muszę się z nią podzielić z innymi – powiedzieć: Joga może być dla Cienie bardzo pomocna, dlaczego delikatnie i z wyrozumiałością nie spróbujesz? Z czystym sumieniem mówię, że warto spróbować i nie warto się zniechęcać – tu nikt nie oczekuje od Ciebie, że wchodząc na matę będziesz rozciągnięty czy wszystkie pozycje od razu będą komfortowe. Joga jest spacerem, podczas którego Słońce ogrzewa nasze plecy. Dotleń się i pozostań nawodniony! 🙂

[źródło zdjęcia]

 

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s