Moje myśli wieczorne

Witam po długiej przerwie! Nie pisałam, bo jak to w życiu bywa – raz interesuje jedno, raz drugie. Druga część o reinkarnacji stanęła w połowie i od tamtego czasu interesuje mnie zupełnie coś innego. Mam tak odkąd pamiętam, nigdy nie było długoterminowego hobby. A ciężko pisać o czymś, do czego nie czuje się dawnego polotu; i nie fajnie zaczynać nowego tematu, kiedy jeden nie jest skończony. Alę się przełamię… Ostatnio parę fajnych rzeczy mnie nawiedziło w myślach. Krótkie zdania, odpowiedzi płynące ze mnie na pytania, na które niegdyś nie znałam odpowiedzi…

„Tylko Bóg potrafi stworzyć drzewo.”

Bóg, Natura, Siła Wyższa, Wszechświat, Energia musi każdego dnia bardzo dużo myśleć. Żyjemy w świecie myśli. Jednak jako ludzie musimy myśleć(tu: kreaować swoją rzeczywistość) sami. Bóg za nas tego nie zrobi. Dlaczego? Bo np. Bóg w każdej minucie tworzy tysiące roślin. To dzięki Jego myśli rosną drzewa, kwiaty, warzywa, owoce. Zdjął z nas ten obowiązek tworzenia roślin, my musimy jedynie posadzić nasionko w ogrodzie, a Bóg je tworzy swoją myślą. Jednak nie pozwolił sobie na myślenie za nas. Urodziliśmy się dzięki Niemu, dzięki Niemu rozwinęły się nam rączki i nóżki. Też dzięki pomocy rodziców, którzy wierzyli że urodzimy się z rączkami i nóżkami,  i nie niszczyli swoimi myslami (podświadomymi lub nie) twórczych myśli Boga. Ale od momentu gdy już byliśmy wymyśleni, to nasi rodzice rozpoczęli myślenie, kreowanie tego, jaką ścieszką podążymy. Kiedy my nauczyliśmy się myśleć, wytworzył się w nas umysł, to my zaczęliśmy sami tworzyć własną ścieżkę. A Bóg dalej myśli i tworzy to, do czego się zobowiązał od początku tworzenia. Do karmienia nas, do ocieplania, do tworzenia pięknych krajobrazów, aby wzruszyć nasze serca. Bóg naprawdę dużo robi.

Bóg nie jest odpowiedzialny za wojny na świecie, tylko ludzie. Ludzie nie są odpowiedzialni za wzrost drzew w zielonych płucach naszej planety, tylko Bóg.

Czym może być „oświecenie”? 

Ostatnio zaczytuję się w książi dotyczące neurobiologii/neuropsychologii, inteligencji emocjonalnej. Wprowadziło mnie to wszystko w lekkie zamieszanie i małe zwątpienie… Czy my rzeczywiście jesteśmy duszami? Skoro wszelkie złości, miłości, wszystkie emocje jakie nas poruszają nie są tak naprawdę nasze. To mózg za nie odpowiada. Neuroprzekaźniki i hormony, kortyzol, adrenalina, serotonina… A nasz charakter, wybuchowość lub skłonność do tłumienia emocji, zdolność do szybkiego opanowywania agresji, może być warunkowany przez mniejszą lub większą aktywność płata czołowego. Wycinając np. lewą część kory czołowej możemy mieć większą skłonność do bycia agresywnym i posępnym, jeżeli natomiast wytniemy prawą część – będziemy spokojniejsi, szczęśliwsi, bardziej zrównoważeni. I gdzie tu jesteśmy MY, czyli dusza? Kim w końcu jesteśmy? I tak do mnie doszło coś… i może właśnie ten stan jest okreslany przez innych mianem „oświecenia”. Chodzi mi tylko o myśl o tym, a nie, że dzięki tej myśli osiągnęłam stan, który jest określany „oświeceniem”. Nie lubię tego słowa. Kojarzy mi się z warunkowaniem czy ktoś jest lepszy albo gorszy pod względem duchowym.  Jednak użyję go, bo w dzisiejszym świecie ono pasuje do mojej koncepcji….

Ach ten mózg i te hormony!

Mózg może doprowadzić ludzi do szaleństwa. Możemy być wredni dla innych, zgryźliwi, sarkastyczni tylko dlatego, że dwie minuty temu się wkurzyliśmy, ale kora nadnerczy jest pobudzona, i może być nawet przez następne kilka godzin, i tworzy to w nas stan szczególnej gotowości do natychmiastowego działania. No i do bycia podatnym na kolejne irytacje. Macie czasem takie głupie stany, że się wkurzyliście na kogoś, cały czas odburkujecie niemiło, i kontynuujecie kłótnie, mimo że gdzieś w głowie rozchodzi się echo krzyczącego serca „Milena, weź się przestań kłócić bo powód kłótni jest głupi, a przecież go kochasz! W ogóle nie masz racji, więc przeproś i powiedz coś miłego…”? Ja tak mam często. Wiem, że nie powinnam dalej tego ciągnąć, ale nie mogę. Czemu? Dostałam w książce odpowiedź, że to przez kortyzol i katecholaminy. (I oczywiście moją słabą umiejętność samokontroli) Strasznie głupi stan to jest, naprawdę. Taki dualizm emocjonalny. Myślisz jedno, w myślach jesteś spokojna, a gadasz głupoty. Może to kortyzol, może to jakieś wadliwe połączenie… Np. mój ośrodek mowy ma dużo mocniejsze połączenie z prawym płatem czołowym, czyli tym negatywnym. A mój lewy płat czołowy nie ma dobrego połączenia z ośrodkiem mowy, i nie może go zbytnio opanować, za to ma lepsze połączenie z ośrodkiem odpowiedzialnym za monolog wewnętrzny i poczucie winy. A może nie powinnam zwalać tego na mózg? Kiedyś się dowiem.

Odcięcie się, ale nie od umysłu…

Wracając do tematu: czym jest „oświecenie”? Wg ostatniej myśli jaka mnie naszła jest to stan, kiedy to, co dzieje się w naszym organizmie, czyli wszelkie burze hormonalne, produkcja adrenaliny, kortyzolu, serotoniny (jej brak robi kuku w postaci depresji) nie mają wpływu na nasze słowa, postępowanie, kochanie. Filozofowie mówią, że jest to odcięcie się od umysłu. I tu mi czegoś brakowało: uwzględnienia ciała, mózgu, neuronów w tym wszystkim. Mózg to nie umysł. Więc czym jest to „moje” „oświecenie”? Jest to umiejętność nie poddawania się zmianom w naszym ciele, odcięcie się od niego. Bycie panem ciała, a nie jego sługą. Bycia uprzejmym i miłym, kochającym, kiedy nasz mózg odpali na słowa „Ty debilu” kotwicę w postaci wyprodukowania kortyzolu, który daje nam „nerwa”, przyśpieszenia bicia serca, kurczu mięśni w rękach i nogach, wydzielenia się łez. Może to przypominać coś w rodzaju: „wkurzył mnie, moje ciało reaguje, czuję to. Mam ochotę mu odburknąć, nie odburknę bo to poniesie całą lawinę kłótni… Chwila, ja go kocham. Jestem wkurzona, ale umiem mysleć i nie zrobię tego, do czego chcą się porywać moje mięśnie i moje neurony.”

A może to nie jest oświecenie tylko ćwiczenie mięśnia świadomości ? Czuję inaczej, że to o to chodzi, ale czucia niestety nie przełoży się na pismo. Dlatego tak ciężko jest zrozumieć i zastosować książkowe rady wielkich filozofow. Bo „te rzeczy” nie są na umysł, lecz na serce. A serce nie potrafi mówić, ani ubierać niczego w słowa, a tym bardziej rozumieć liter, słów. Serce nie rozumie. Wszystko jest poza ciałem, poza umysłem.

Jak stworzyliśmy nasz charakter?

Tu będzie prościej wytłumaczyć mysl która mnie ogarnęła.  Mówi się, że to wydarzenia jakie nas spotkały wytworzyły nasz charakter. Jesteśmy sumą tego, co nas spotkało. A ja powiem: nie prawda. Nasz charakter wytworzył się w oparciu o nasze MYŚLI, jakie tworzyliśmy w reakcji na spotykające nas wydarzenia. Mały szczegół, ale istotny. To jak myśleliśmy o wydarzeniach i podczas danych sytuacji wykreowało nasz obecny charakter. Więcej nie ma co o tym pisać 🙂

Spoza tematu czyli Mapa Skarbów!

Już w najbliższy czwartek, 22 marca, będziemy tworzyć kolejną Mapę Skarbów! Najlepiej zabrać się do tego po godzinie 15:38 🙂 W tym roku działanie jej może być silniejsze! Raz na 60 lat (i akurat przypada to teraz^^) Wodny Smok sprzyja spełnianiu marzeń o bogactwie i bezpieczeństwie. W „Gwiazdy Mówią” wyczytałam, że warto także napisać do niego list z życzeniami – najlepiej złoto-czerwony 🙂 (np. złota kartka z czerwonym pismem). Niestety, co z nim zrobić nie napisali… ;D Osobiście przewiazałabym go czerwoną wstążką i ukryła w kąciku bogactwa 🙂

W komentarzu dostałam prośbę o zrelacjonowaniu mojej zeszłorocznej Mapy Skarbów. Niestety nie mam czym się chwalić, za to dzięki temu doświadczeniu mam kilka przestróg dla Was:) Zeszłoroczną Mapę robiłam wspólnie z moim chłopakiem. Na taki pomysł wpadliśmy, żeby jeszcze bardziej się zbliżyć do siebie i wzmocnić jej działanie. Nie polecam:D Jednak Mapa Skarbów powinna być robiona tylko i wyłącznie indywidualnie, najlepiej w samotności, przy blasku świec, w miłej, magicznej atmosferze. Z chłopakiem nie mogliśmy się dogadać co, gdzie nakleić, który obrazek wybrać… Poza tym każdy miał własne pragnienia. Atmosfera nie była magiczna, za jasno było, robiliśmy mapę praktycznie przy całej rodzinie, która nie bardzo wiedziała na co to nam. W konsekwencji nawet odwlekliśmy to, co było na Mapie. Np. mieszkanie razem w Poznaniu. Wyszło na to, że nawet ja sama nie wyjechałam na studia do Poznania (mój chłopak jest ode mnie rok młodszy:)).

Pozdrawiam serdecznie i życzę przewspaniałego Pierwszego Dnia Wiosny!

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s