Reinkarnacja cz. I – z Kościołem i Biblią w tle.

[Na wstępie dwa uściski: przeprosinowy za długą zwłokę w publikacji kolejnego (choć już dawno napisanego) artykułu. Drugi uścisk to dziękujący, za miłe maile jakie dostałam od Was oraz komentarze 🙂 Przyjemnie jest mieć tak życzliwych czytelników 🙂 ]

Wiele z nas z pewnością w ogóle nie zastanawiało się nad ideą reinkarnacji… Wielu nie jest zaznajomionych w tematach duchowych; już samo pojęcie „dusza” wydaję się im zbyt abstrakcyjne w dzisiejszym świecie i nierealne, a co dopiero jej nieśmiertelność i wieczny rozwój…

Dogmaty religii chrześcijańskiej nie obejmują wiary w reinkarnację, mimo iż Jezus przekazywał jej ideę swoim uczniom. Osobiście mnie to dziwi, jednak nic nie mogę zrobić, oprócz przekazania Wam mojego poglądu na życie, ukazania reinkarnacji z logicznego punktu widzenia, oraz dlaczego bardzo pomocna dla naszego rozwoju oraz spokoju ducha jest wiara w reinkarnację duszy. Ponadto ludzie, którzy bacznie obserwują świat, z pewnością odnajdą w niej wiele logiki. 🙂

Dla Kościoła reinkarnacja nie jest opłacalna

Warto zacząć od strony dlaczego reinkarnacja, pomimo głoszona przez Jezusa, nie jest przez (uogólnijmy, aby nie wgłębiać się w historię) Kościół rozgłaszana. Zawsze podkreśla się, że należy być TERAZ dobrym i Twoje uczynki w TYM życiu warunkują czy pójdziesz do piekła, czy zaznasz życia wiecznego w Raju na Ziemi lub w Niebie. Uznają, że po śmierci dusza albo jest zbawiona, albo potępiona… Ale chwileczkę, gdzie w tym jakakolwiek logika? Przecież we wszechświecie zawsze jest logika i matematyczna precyzja! 😀

Dużo łatwiej jest zbierać wyznawców kiedy nie ma reinkarnacji. Wtedy to, czy ostatecznie Stwórca uzna nas za dobrych lub złych, zależy tylko i wyłącznie od tego czy w tym życiu będziemy chodzić do kościoła, modlić się, dawać datki i przyjmować komunię. Ale czy bycie dobrym faktycznie znaczy zjeść symboliczny opłatek i powiedzieć kilka „grzechów” księdzu? Warto znać np. takie szczegóły z historii Kościoła jak to, że „w 593 r. Papież Grzegorz I wprowadził wiarę w czyściec, dla uzdrowienia finansów kurii rzymskiej poprzez sprzedaż odpustów od kar czyścowych.” Wiele wierzeń jest dosłownie wyssanych z palca i wymyślonych w celach zarobkowych, oraz aby utrzymywać swoją władczą pozycję. Kościół trzyma swych wyznawców w strachu. W strachu przed potępieniem. Ale znowu się pytam: gdzie tu logika? 😀

To tylko prawa natury na większą skalę

Czyż Siła Stwórcza nie jest kwintesencją miłości i dobroci? Bezwarunkowej miłości! A bezwarunkowa miłość zawsze daje kolejną szanse, bo chce jak najlepiej dla Ciebie. Tak jak ojciec kochający swe dziecko poucza je, przypatruje się jego zachowaniu i w razie konieczności poucza ponownie. Znowu karci, znowu poucza… Ale cały czas kocha i nie wyrzuca swego dziecka, bo wie, że przed nim, jako rodzicem, spoczywa obowiązek wychowania swojego dziecka na najlepszego człowieka. I logicznie tak samo powinna postępować Siła Stwórcza, Energia, czyli Bóg. W końcu jedno ziemskie życie jest zbyt krótkie, abyśmy nauczyli się bezwarunkowej miłości do drugiego człowieka, a to jest głównym celem. Do tego trzeba naprawdę dużo czasu, niezliczonych sytuacji umożliwiających nam naukę i rozwój, musimy uczyć się w praktyce co jest dobre, a co złe… Musimy wyrobić w sobie dużo pozytywnych cech (np. siła, odwaga, chęć pomagania i wspierania innych), jednak nie w zawsze mamy do tego okazje, a przecież nie da się postanowić, że będziemy tacy i tacy. Ja tak nie potrafię, a wy? Pozytywny (pełen ciepła i miłości do każdego) charakter kształtuje się poprzez dobre nawyki, a do ich wyrobienia trzeba czasu i wielu różnych sytuacji.

Siła Stwórcza jest sprawiedliwa. Są miliardy ludzi na świecie, jedni bogaci, inni biedni, jedni się radują i śmieją, inni cierpią fizycznie lub psychicznie, jedni wywyższani, inni potępiani, jedni mają takie talenty, inni inne… Czy taka różnorodność sytuacji, pomieszanie dobrych i złych losów mogłaby być dziełem przypadku? Wiele razy już słyszałam od ludzi, zwłaszcza starszych, którzy sami się uczyli poprzez życie, że aby otrzymywać dobro, należy dawać dobro. Zawsze dane dobro wraca. Podobnie jest ze złem i nienawiścią. Więc jeżeli takie prawa istnieją na małą skalę, logiczne by było, że mogą one istnieć na dużą, i to właśnie to prawo „co zasiejesz, to zbierzesz” powoduje taką różnorodność ludzkich losów i wypadków już od samych narodzin. Oni tylko zbierają to, co zasiali… Niekoniecznie w obecnym życiu, i niekoniecznie świadomie.

Subtelne wzmianki w Biblii przetrwały

Jeżeli chodzi o Biblię to bardzo trudno cokolwiek móc z niej wyczytać, dotyczącego reinkarnacji. Religia rozstała stworzona przez człowieka, Biblia jaką znamy w obecnej postaci była już stokroć przerabiana, zmieniana, wykreślana, przekładana: wszystko na własne potrzeby cesarzy i królów…  Jednak pewne ukryte aluzje zostały zachowane 🙂

Jana 9:2-3
Uczniowie Jego zadali Mu pytanie: «Rabbi, kto zgrzeszył, że się urodził niewidomym – on czy jego rodzice?». Jezus odpowiedział: «Ani on nie zgrzeszył, ani rodzice jego, ale [stało się tak], aby się na nim objawiły sprawy Boże (…)

Skoro uczniowie wzięli pod uwagę możliwość zgrzeszenia przed narodzeniem się, to znaczy, że musieli być świadomi ciągłości życia i śmierci. 🙂  [akurat w tym przypadku ślepota nie była wynikiem grzechu w poprzednim życiu]

Ludzie, którzy rodzą się kalekami teoretycznie nie mieliby jak zasiać swój grzech, który (w drodze pokuty za niego) doprowadził ich do tak ciężkiego stanu. Niektórzy powiedzą: wady genetyczne, wina matki. Mogła i być wina matki, ale dlaczego dziecko, osobna istota, ma cierpieć? Musi tu być głębsze dno, prawda? ;> I z jakiejś przyczyny ta dusza musiała stać się dzieckiem tej matki…

Mateusza 17:10-13
Wtedy zapytali Go uczniowie: „Czemu więc uczeni w Piśmie twierdzą, że najpierw musi przyjść Eliasz?” On odparł: „Eliasz istotnie przyjdzie i naprawi wszystko. Lecz powiadam wam: Eliasz już przyszedł, a nie poznali go i postąpili z nim tak, jak chcieli. Tak i Syn Człowieczy będzie od nich cierpiał”. Wtedy uczniowie zrozumieli, że mówił im o Janie Chrzcicielu.

Tutaj jest dokładnie o tym, że Jan Chrzciciel jest kolejną inkarnacją Eliasza. Jednak w ew. Jana jest opisana sytuacja, kiedy wprost pytają się Jana czy jest Eliaszem, a on odpowiada, że nie. Ale wcale nie skłamał. Jan był sobą, a postać Eliasza żyła dużo wcześniej i umarła. Dusza która była w nim inkarnowała jako Jan.

W kolejnej części spróbuję jak najjaśniej opisać wszelkie „zasady” dotyczące reinkarnacji i ogólnie pojętej karmy. Większość informacji będę czerpać z książki Tajemnice reinkarnacji odsłania Edgar Cayce [Gina Cerminara]. Jest to najlepsza książka na temat reinkarnacji jaką miałam w rękach, z takiej racji że bazuje na doskonałych ridingach Edgara Cayce, jest świetnie napisana i ukazuje sedno sprawy 🙂

Pozdrawiam ciepło wszystkich 🙂
(jeżeli macie jakieś szczególne pytania odnośnie reinkarnacji to możecie napisać – postaram się odnaleźć odpowiedź i wyjaśnić najlepiej jak umiem)

[Źródło zdjęcia]

Reklamy

8 myśli nt. „Reinkarnacja cz. I – z Kościołem i Biblią w tle.”

  1. Ale bzdury, reinkarnacja nie istnieje – to wymysł hindusów aby mogli ustanowić system kastowy – ile razy się ktoś wcielił tym ma „szlachetniejszą” duszę – bzdury na kiju.

    1. Jeżeli to wymysł hindusów, to jak Edgar Cayce o reinkarnacji wspominał, skoro żadna cześć jego (świadoma lub nie) nie miała możliwości zdobycia wiedzy o hinduizmie? Poza tym był zapalonym chrześcijaninem, sam w to nie wierzył i z dziwieniem i przerażeniem odsłuchiwał nagrania swoich słów podczas hipnozy.

      Poza tym nigdy nie możesz powiedzieć, że coś jest bzdurą, skoro nigdy nie wiesz co jest prawdą, a co nie… Nawet nie zbadałaś tematu, ani historii, więc Twoja opinia jest tylko powierzchowna. Ale wg mnie mamy dusze, i bez sensu byłoby gdyby ona ginęła z ciałem, więc coś musi być na rzeczy z reinkarnacją, i wszystkimi innymi udokumentowanymi historiami, gdzie małe dziecko rozpoznaje domy i ludzi, z którymi nigdy nie miało styczności w danym życiu. Nie spotkałam się z żadną, która miała miejsce np. w Indiach 😉

      Poza tym, każda państwowa religia była stwarzana w jakimś celu by kontrolować podwładnych. Ale nie znaczy, że to na czym się opiera jest kompletną bujdą. Jezus dobrze nauczał, jednak religie które opierają się na jego naukach nie zawsze… Podobnie z reinkarnacją i hinduizmem.

      1. „Jeżeli chodzi o Biblię to bardzo trudno cokolwiek móc z niej wyczytać, dotyczącego reinkarnacji. Religia rozstała stworzona przez człowieka, Biblia jaką znamy w obecnej postaci była już stokroć przerabiana, zmieniana, wykreślana, przekładana: wszystko na własne potrzeby cesarzy i królów… ”

        To slogan powtarzany przez ezoteryków różnej maści, ale wszelkie dowody niestety temu przeczą. Tak się składa, że dysponujemy sporą bazą rękopisów NT z różnych okresów i nie potwierdzają one w ogóle tezy jakoby z Biblii celowo usunięto wzmianki o reinkarnacji.
        Niestety ezośrodowisko jest nieświadome tego faktu, bo wiedza na temat rękopisów przekazujących tekst NT jest w tym środowisku marna. Póki co nikt na ten temat prostej w odbiorze książki za 20zł nie napisał i nie postawił jej w księgarni na półce z napisem EZO.

      2. Nie ma możliwości znaleźć takich publikacji odnośnie Biblii, które by ukazały jakiekolwiek zmiany, które zostały wprowadzane, bo jeżeli by to trafiło do szerokiej publiczności, automatycznie podważyłoby to wiarygodność Kościoła, a tym samym pozbawiło wiernych.

        Poza tym, nie da się przetłumaczyć DOBRZE Biblii, ukazując prawdziwy sens. W językach, w których została napisana jest tak, że jedno słowo może być złożone z dwóch odrębnych słów, i każde z nich znaczy co innego, jednak oba nadają nowy sens temu stworzonemu, ponadto oba te słowa mogą mieć dwa znaczenia: dosłowne i przenośne, metaforyczne (odsyłam do książki Maxa Freedoma Longa, „Nauka ukryta w Ewangeliach” bodajże, tam jest do bardzo dobrze ukazane). Więc nie ma możliwości aby przetłumaczyć to tak, aby było dosłownie a można było czuć ten prawdziwy, ukryty sens. Poza tym, w naszej kulturze nie ma czegoś takiego jak jakieś metaforyczne, duchowe znaczenia różnych słów… U nas woda nie oznacza także energii, którą pobiera się np poprzez medytację i wizualizację… I od razu taki chrzest w wodzie traci dogłębne znaczenie.

        Żadne dowody wcale nie mają jak temu przeczyć. To, że nie jest wprost mur beton napisane, to nie dowód. Jest potwierdzone np usunięcie imienia Jehowa, wiec innych zmian nie mogli wprowadzać?

        I tak na marginesie: reinkarnacja nie leży w dziedzinie ezoteryki, a sama nie należę do „ezośrodowiska”.

  2. „Nie ma możliwości znaleźć takich publikacji odnośnie Biblii, które by ukazały jakiekolwiek zmiany, które zostały wprowadzane, bo jeżeli by to trafiło do szerokiej publiczności, automatycznie podważyłoby to wiarygodność Kościoła, a tym samym pozbawiło wiernych. ”

    Nie ma takich publikacji, bo nie ma dowodów na to, że coś takiego miało miejsce. Liczba rękopisów, które w tej chwili są nauce znane jest spora i niestety nie potwierdzają one tezy, że coś z Biblii specjalnie wykreślono.

    „Poza tym, nie da się przetłumaczyć DOBRZE Biblii, ukazując prawdziwy sens. ”

    Da się przetłumaczyć Biblię przekazując sens – niektóre zdania po przetłumaczeniu będą brzmiały po polsku dość dziwnie, ale da się to zrobić.

    „W językach, w których została napisana jest tak, że jedno słowo może być złożone z dwóch odrębnych słów, i każde z nich znaczy co innego, jednak oba nadają nowy sens temu stworzonemu, ponadto oba te słowa mogą mieć dwa znaczenia: dosłowne i przenośne, metaforyczne ”

    W wielu językach tak jest, nie tylko w hebrajskim czy grece. Niemiecki też jest bogaty pod tym względem, bo liczba wyrazów złożonych jest w nim relatywnie duża.

    „odsyłam do książki Maxa Freedoma Longa, “Nauka ukryta w Ewangeliach” bodajże, tam jest do bardzo dobrze ukazane”

    Trudno uważać Longa za jakikolwiek autorytet biorąc pod uwagę to co pisał w swoich książkach (i nie mówię tu tylko o wymyślonej przez niego hunie sprzedawanej jako starożytna hawajska wiedza).

    „U nas woda nie oznacza także energii, którą pobiera się np poprzez medytację i wizualizację… I od razu taki chrzest w wodzie traci dogłębne znaczenie.”

    Rozczaruję Cię, ale greckie słowo ύδωρ oznacza nic więcej jak wodę i z energią nie ma to nic wspólnego.

    „Jest potwierdzone np usunięcie imienia Jehowa, wiec innych zmian nie mogli wprowadzać? ”

    Kwestia Tetragrammatonu t inna historia. Na dobrą sprawę nikt niczego nie usunął – w tekście masoreckim mamy normalnie JHWH. Tłumacze idąc za judaistyczną tradycją, że imienia Boga się nie wymawia zamieniali to na Kyrios, Dominus czy Deus. Nie ma to wpływu na sens zdań gdzie takiej zamiany dokonano.

    Swoją drogą nie wiadomo jak to się wymawiało, obecnie uważa się, że Jehowa nie jest tą właściwą formą.

    1. Dalej będę się opierać przy mojej opinii, że Biblii nie należy brać zbyt dosłownie, bo dużo jest wyrażone w przypowieściach i tłumaczenie nie jest zbyt dokładne i nie ukazuje wszystkiego… i tak dalej, i tym podobne nudy…

      Jednej książki autora nie można oceniać przez pryzmat drugiej ani przez swoje ograniczenie powstałe z niewiedzy. Najwidoczniej nie wie pan nic o Hunie, skoro nazywa pan ją wymyśloną… ale mniejsza. Ta cała jej idea jest jakaś niedzisiejsza… „Nikogo nie krzywdzić, czynić tylko dobro”? Phi. Wymyślone banialuki nie wiadomo po co.

      Woda nie oznacza tylko czysto fizycznej wody, no, może dla tłumaczy, naukowców i sceptyków tak.. Woda jest symbolem ludzkiej siły życiowej… Nie wystarczy zwykłe tłumaczenie słowa, potrzebna jest też wiedza, by słowa zrozumieć i odnieść do życia… Co z tego, że pijąc ją można wyczuć energię, jaką ją obdarzono… Ale w sumie Grecy pewnie tego nie wiedzieli (bo my to wiemy dzięki Japońskim naukowcom), dlatego u nich woda to po prostu ciecz, którą się myją… A może ja sobie coś wymyśliłam… Pewnie pan wie lepiej…

      Ale niech będzie, ma pan rację… co naukowcy powiedzieli i napisali to święta prawda, oni wiedzą najlepiej jak tłumaczyć tekst, który był pisany tysiące lat temu… i wiedzą dobrze, że woda znaczy tylko wodę, a nie jakieś banialuki o energiach życiowych…

      A porównanie do Niemieckiego bardzo udane 😀

      Przyznaję panu świętą rację co do wszystkiego, bo chyba o to panu chodzi, skoro tak bardzo się pan udziela i stara się ukazać prawdziwszość swojej prawdy 🙂 (btw te cytowanie jest dość charakterystyczne dla pewnego typu)

      Pozdrawiam serdecznie i życzę owocnego poznawania świata 🙂

  3. „Najwidoczniej nie wie pan nic o Hunie, skoro nazywa pan ją wymyśloną… ale mniejsza.”

    http://www.facebook.com/AboutHuna
    Polecam – dobra alternatywa dla ryjących mocno mózg książek Longa i Kinga.

    „Przyznaję panu świętą rację co do wszystkiego, bo chyba o to panu chodzi,”

    Nie, nie o to 🙂
    Jeśli ktoś po przeczytaniu książki nie szuka alternatyw (Long to dobry przykład – wystarczy poczytać to i owo, żeby się przekonać gdzie nagina prawdę, a gdzie zwyczajnie kłamie) to mnie nic do tego 🙂 Jedni wolą dobrą czekoladę, inni czekoladopodobny produkt. Na szczęście w księgarniach jest cała masa książek i dla każdego znajdzie się coś miłego. Dla tych szukających prostych i łatwych czytadeł, w które będą mogli wierzyć jak w prawdę objawioną też 😉

    1. Jaki brak szukania alternatyw? Pan chyba błędnie coś zrozumiał… Odnośnie Huny to mnie nie interesuje dokładna jej geneza, czy to jest wymysł czy nie. Dla mnie liczy się to,co mi przekazała. Wzięłam z niej to, co miało dla mnie sens i pasowało do mojego odczucia świata. Mniejsza o Hunę, nie podsuwałam panu książki o niej, więc nie wiem dlaczego nagle się pan do niej odwołał… Wg mnie nie warto psioczyć na coś, co nie szkodzi innym, a nierzadko pomaga… Różne teorie, że to nie jest „hawajska wiedza” rozumiem… Tylko dla mnie jej wartość przez to nie zmaleje.

      Jeżeli w ostatnim zdaniu ma pan na myśli mnie to tylko skoryguję: nie zna mnie pan, nie zna mojego dokładnego światopoglądu, nie wie pan w co wierzę i nie wie pan ile z tego, i czy w ogóle coś, jest głupią wiarą w cudzy światopogląd opisany w książce (często tylko dla zarobku).

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s