Odpuść i nie daj się złym emocjom

Z początku nie pisałam, bo byłam zajęta maturą. Potem nie pisałam, bo byłam zajęta odpoczywaniem po maturze i spędzaniem miło czasu. A potem to już nawet nie wiedziałam o czym mam pisać… Aż do dziś, choć sądzę, że wyszłam z wprawy. Spróbujmy.

https://glebiazycia.wordpress.com

Dziś chciałabym wam przedstawić przykłady pewnych działań, które bardzo skutecznie mogą nam pomóc ograniczyć wytwarzanie negatywnych emocji. O jakich emocjach tu mowa? Przede wszystkim cały szereg synonimów do słów złość i zazdrość, które są spowodowane albo jakimiś zdarzeniami, albo konkretnymi ludźmi i ich  zachowaniami.

Korzystam dziś z darmowej publikacji „Sztuka odpuszczania czyli rozwój duchowy”. Miałam ją od dawna na pulpicie, ale dopiero teraz poczułam potrzebę  sięgnięcia do niej. Czasami jest tak, że mimo tego, że wiemy dokładnie jak sobie z czymś radzić, potrzebujemy te wskazówki przeczytać ponownie. Już samo czytanie daje ukojenie.

Najistotniejszą rzeczą jest uświadomienie sobie, że wszystkie negatywne emocje i całe zło, które możesz odczuwać pochodzi tylko i wyłącznie od Ciebie i to Ty je wykreowałeś, nawet jeżeli wydaje Ci się inaczej. Staje się to istotne w momencie, kiedy chcesz kogoś obwinić za Twoje złe samopoczucie i łzy. Jest jeszcze jedna bardzo dobra wiadomość: to, że nie możesz innych obwinić za smutek, to nie znaczy, że masz siebie bardziej obwiniać. Nie należy tego mylić z tym, że to Ty jesteś odpowiedzialny za sytuacje, jakie Ci się przydarzają. Teraz skupimy się tylko i wyłącznie na emocjach, jakie tym zdarzeniom towarzyszą. Bo to właśnie przez te emocje, a nie same wydarzenia, cierpimy najbardziej.

Na początku jest akcja, czyli zdarzenie. W skutek tego zdarzenia, Twój mózg/ciało wytwarza reakcję – czyli emocje. Może Cie dopaść w tym momencie wściekłość i zawiść. I to właśnie te emocje sprawiają ból. Wolisz mieć emocje, które wspaniale łechtają Twoje ego (mimo, że dają ból, to i tak ego szaleje), czy wolałbyś raczej olać emocje i czuć się dobrze, naturalnie i bez późniejszego poczucia winy z powodu „ale mnie poniosło”?

…wszystkie emocje, które sprawiają Ci ból, a myślisz, że źródłem ich jest ktoś inny, pochodzą od Ciebie. (…) Na przykład, gdy ktoś robi coś, co Ci się nie podoba to oceniasz to jako negatywne, odczuwasz złość. Ale zauważ, że źródłem tej złości, jesteś Ty i to Ty masz problem, a nie ten ktoś. (…) Tutaj z pomocą przychodzą nam metody samoobserwacji. Wtedy zamiast niepotrzebnie złościć się na innych, czy też na siebie, generując przy okazji masę negatywnej energii, można popatrzeć na to z boku, z dystansu. Wtedy można zrozumieć więcej. Właśnie tak, zrozumieć a nie reagować.

Na ratunek przychodzi piękne słowo „dysocjacja”, które w tym przypadku oznacza „spojrzenie na siebie z perspektywy obserwatora”.  Chodzi w tym o to, aby obserwować swoje emocje, kiedy nas najdą i zadać sobie pytanie „na co to wszystko? co mi da moja automatyczna reakcja?” i zastanowić się nad tym, co jest dla nas lepsze: wybuch złości i np. obarczenie winą kogoś innego i kłótnia, czy zaakceptowanie tego co się stało i potocznie mówiąc „zlewka”?

 Często tak jest, że zwalamy winę na innych, bo tak łatwiej. (…) Nawet jeśli uważasz, że znajdujesz się w owej sytuacji przez kogoś, to jesteś w błędzie. Nie win systemu, nie win rządu, nie win innych ludzi, nie win nawet siebie. Odrzuć poczucie winy. Za każdym razem, gdy odrzucasz coś, czego nie chcesz, nadajesz temu siłę. Zaakceptuj to, co masz teraz, bez żadnych pretensji.

To nie jest wcale trudne! Jednak do perfekcji zawsze jest długa droga. Ja jak na razie ja mam jedynie tak, że wybucham, emocje mnie ponoszą i w tym czasie, zaczyna się myślenie i pytanie „po co się złościć?”, przecież to nic nie daje. I mi automatycznie opada. Z tygodnia na tydzień coraz szybciej opadają:) Chyba w większości przypadków takich „wybuchów” w końcu po pewnym czasie przychodzi myślenie „dlaczego tak zareagowałem? przecież nie było powodu…”. Sztuką jest najpierw tak pomyśleć, zanim emocje, które nas naszły spowodują jakąś głupotę.

W konsekwencji daje to nam coś cudownego: spokój i opanowanie, które w skali całego życia mogą je nam znacznie przedłużyć. Bo stres i złe emocje negatywnie wpływają na nasz organizm. Ponadto jeżeli nie przywiązujesz wagi do jakiegoś problemu – on znika. I znowu wybór: albo dasz zniknąć problemowi, albo się będziesz się na to tylko wkurzać, co i tak Ci nic nie da, oprócz bólu głowy.

Nie rozpisałam się za bardzo, gdyż jeżeli ktoś jest zainteresowany tematem, to znajdzie czas na przeczytanie e-booka, który ma tylko 13 stron 🙂  Więcej na http://duchowemetody.pl/darmowykurs.html. Z darmowej publikacji wynika, że właśnie stamtąd ją mam 🙂 Szukałam na internecie i niestety samej publikacji nie znalazłam.

Pozdrawiam cieplutko i przepraszam za tak długą bezczynność 😉

Reklamy

2 myśli nt. „Odpuść i nie daj się złym emocjom”

  1. Emocje można wytwarzać. Ale potrafią to tylko emocjonalne osoby (kinestetycy). Można uczyć się wytwarzać przeróżne emocje. Wszystko się dzieje za pomocą monologu wewnętrznego. Im częściej to robimy tym prędzej utrwalają się nowe emocje, nowe schematy reakcji. Bo jeśli chce się nauczyć przestać reagować negatywnie na jakieś wydarzenia to musimy czekać aż one nastąpią, a nie zawsze jesteśmy swiadomi tego, że musimy się kontrolować. Dlatego lepiej uczyć się wytwarzać emocje niż czekać aż się pojawią i uczyć się reagować w nowy sposób.
    To naprawdę łatwe. Ja to odkryłem niedawno, ale już dawno to robiłem, tylko nie byłem tego świadomy. Tak naprawdę nie potrzeba czytać ebooków, żadnych książek na te tematy, wszystko co potrzebne mamy już w sobie.
    Wystarczy tą moc odkryć w sobie.
    Zauważysz, że żadne słowa nie są w stanie cię dotknąć. To bardzo potężne.

    Pozdrawiam serdecznie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s