Nic nie może zepsuć twojego samopoczucia bez twojej zgody.

Post inny niż reszta, bo podzieliłam się tutaj większym kawałkiem z mojego pamiętnika 😀 Dla przykładu. Mam nadzieje, że moja postawa w obliczu „tragedii podczas najważniejszego wieczora nastoletniego życia” uświadomi, jak ważne jest podejście do sytuacji, a nie sama sytuacja… Bo według zasad czy to Huny, czy innych nauk, żadna sytuacja, żadne wydarzenie nie jest ani dobre ani złe. Ono po prostu jest, a to my ludzie nadajemy im jakieś znaczenia…

Właśnie jestem po studniówce, którą ktoś na moim miejscu mógłby skomentować jako „Beznadziejną” lub „Większego pecha mieć nie mogła” 😀 Jednak ja jestem bardzo zadowolona, bo uświadomiłam sobie, jak istotne jest podejście do sytuacji. Tak naprawdę, to nie otoczenie i sytuacja wpływa na nasze samopoczucie, tylko nasze nastawienie do niego.

W połowie studniówki, dostałam z łokcia w oko, co uszkodziło moją rogówkę tak, że nie mogłam mrugać. Raz na jakiś czas mogłam tylko trzymać oko otwarte, jednak cały czas kończyło się to podrażnieniem i musiałam wrócić do pozycji półleżącej na partnerze (dziękuję Ci za to!:*) i mieć oczy zamknięte. Jaka była moja recepta na udany wieczór? Uśmiech, uśmiech, uśmiech i naładowanie się maną 😀 Myślałam, że w pół godziny oko mi się zregeneruje, ale najwidoczniej jeszcze tego nie potrafimy :>
W takiej sytuacji mogłam się albo załamać jakiego to ja mam pecha i mieć zrąbaną noc, albo tańczyć przy stoliku i śpiewać na cały głos pomimo „ślepoty” 😀 No logicznie, że należy wybrać zawszę tę drugą opcję!
Chyba dzięki temu pozytywnemu nastawieniu mogłam co jakiś czas otwierać to oko, i raz wejść na parkiet i przeżyć najlepszy taniec w moim życiu 😀

I o tym właśnie wiele osób często zapomina i zaczyna, nieprzynoszące żadnych pozytywnych rezultatów, ubolewanie nad swoją sytuacją. Tylko po co? Przecież na daną chwile nic nie możesz z nią zrobić, jedyną rzeczą, która pozwoli Ci z niej wyjść to przeczekanie jej… Smuceniem i przeżywaniem dodajesz sytuacji energii, przez co Tobie może być tylko gorzej. Zaakceptuj ją i otwórz się na coś wesołego. Pamiętaj, że tylko Ty decydujesz o swoim samopoczuciu. Jak to Roosevelt powiedział „Nikt nie może cię poniżyć bez twojej zgody.„, można do tego dodać „Nikt nie może cię skrzywdzić bez twojej zgody, nic nie może zepsuć twojego samopoczucia bez twojej zgody”. Tak więc nie dawaj niczemu ani nikomu tej zgody 😉 Głowa do góry, uśmiech na japkę i do przodu.

Pozdrawiam cieplutko 🙂

Reklamy

Jedna myśl nt. „Nic nie może zepsuć twojego samopoczucia bez twojej zgody.”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s