Ostatnio dość długo dręczyło mnie pewne pytanie: Dlaczego moim przyjaciołom udaje się przyciągać do życia to, co chcą, a mi to nie wychodzi jakoś znacząco? Przez większość czasu podczas wakacji przebywałam albo sama jak palec na wsi, albo tylko z moim chłopakiem. Często porównywałam jego życie do mojego, jego osobowość do mojej oraz jego postępowanie do mojego. I odkryłam jedną bardzo ważną rzecz, o której wiele osób zapomina, która jest jednym z wielu kluczy do szczęścia, radości, spokojnego sumienia oraz właśnie przyciągania.
Należy pomagać. Tylko tyle na dobrą sprawę. Wiem, że nie zawsze jest to łatwe, bo może nam brakować odwagi by nagle do kogoś obcego podejść i zaproponować pomoc (przynajmniej ja tak mam), ale zawsze znajdzie się ktoś znajomy, który nas poprosi o pomoc. Wtedy nie warto odmawiać
Pomagając komuś, robiąc coś dla kogoś, poświęcasz swoją energię na rzecz dobra drugiej osoby, która -jeżeli moglibyśmy uznać aspekt duchowy- jest częścią wszechświata, a to właśnie on reaguje na Twoje pragnienia, i doprowadza do spełnienia ich. Pomagając człowiekowi, pomagasz Bogu, a potem Bóg pomaga Tobie. Nic nie można dostać ot tak, zawsze musi być wymiana, ciągły przepływ energii. Być może przez ciągłe modlitwy i afirmacje przesyłasz od siebie za mało tej energii na wymianę, i trzeba od siebie oddać też jakiś dobry uczynek. Im więcej dobra dajesz, tym więcej do Ciebie wraca – zawsze. I tak: coś zgubisz – nie ubolewaj, wróci do Ciebie w innej postaci, kiedy będziesz tego potrzebował
Jest jeszcze jedna sprawa w Prawie Przyciągania (istotna jeżeli już ktoś przyciąga z powodzieniem…), którą wyczytałam w książce Jana van Helsinga Ręce precz od tej książki. Właściwie kilka ważnych spraw. Czytaj resztę wpisu »
Najnowsze komentarze